fav.svg
Dom Wczasowy

BRIDO

Grunwaldzka 41
57-256 Bardo
Gazeta

GROSZ

KWARTALNIK NUMIZMATYCZNY

Kwartalnik Numizmatyczny GROSZ, który ukazuje się nieprzerwanie od ponad 35 lat.

Głównym założeniem było i jest propagowanie wiedzy o numizmatyce jako pomocniczej nauki historii. Działalność związana z wydawnictwem GROSZA jest niedochodowa a symboliczna opłata za roczną prenumeratę pozwala na druk w nakładzie 250 sztuk kwartalnie.

Wszystkich chętnych zapraszamy do nadsyłania materiałów oraz do czytania GROSZA .

Artykuły prosimy przesyłać na adres: grosz-redakcja@op.pl



Redakcja: Adriana Musiał-Śliwka, Zdzisław Bogus, Jan Waluś, Robert Gorzkowski, Konrad J.Waluś, Józef Dembiniok 
Zbigniew Szczerbik, Andrzej Musiał – red.naczelny

Wydawca: Adriana Musiał-Śliwka, ul. Grunwaldzka 41, 57-256 Bardo
e-mail: m-adzina@tlen.pl

Korespondencja: Konrad J.Waluś, Os. Polan 37/10 , 61-253 Poznań
e-mail: grosz-redakcja@op.pl

DRUK: Mediakolor ul. Jaskółcza7, 09-408 Płock
e-mail: biuro@mediakolor.pl

Pierwszy numer

Numer 165 - 2021 r

Tekst wystąpienia z okazji XXX- lecia kwartalnika „GROSZ” wygłoszony przez nieżyjącego już redaktora naczelnego Andrzeja Musiała podczas międzynarodowego ogólnopolskiego Seminarium Numizmatycznego, które odbyło się w Muzeum w Praszce 20.09.2014r., został opublikowany w Reminiscencjach Numizmatycznych w 2018 roku. Opracowanie to pomoże dociekliwym czytelnikom i sympatykom przybliżyć historię powstania i ukazywania się „GROSZA” nieprzerwanie od ponad 35 lat.

    Spotykamy się dzisiaj w praszkowskim Muzeum m.in. z okazji jubileuszu 30-lecia kwartalnika „GROSZ”. Okazja znamienita, ale nasuwa się pytanie: jak długo można wydawać niskonakładowe pisemko, bez sponsorów, dotacji, dziennikarzy, redaktorów i dyrekcji??? Okazuje się , że można. To właśnie „GROSZ” jest dowodem na to, że jak się bardzo chce – to można zrobić wiele. Ten jubileusz wymusza na mnie chwilę refleksji i wspomnień, które przybliżą wszystkim historię GROSZA, jego powstanie, zawirowania i problemy z tego wynikłe. Starsi stażem numizmatycy pamiętają czasy, żeby zostać członkiem PTAiN należało odbyć roczny staż kandydacki. Niejednokrotnie trzeba było zdać egzamin i wtedy zostawało się pełnoprawnym członkiem PTAiN. PTAiN miało dwa komunikatory, które można było sobie zaprenumerować. Był to miesięcznik: Biuletyn Numizmatyczny i kwartalnik: Wiadomości Numizmatyczne. Z czasem miesięcznik BN miał duże opóźnienia, co powodowało łączenie numerów comiesięcznych w zestawy 2 – 3, a nawet większe. Ponadto BN lekko oddalił się o swoich czytelników, ponieważ wdał się w rywalizację naukową z Wiadomościami Numizmatycznymi. Trudno też, z każdego członka PTAiN było zrobić numizmatyka, znawcę starożytności, średniowiecza czy okresu talarowego. Przeważnie w każdym Kole PTAiN byli miłośnicy starej monety, ale większość zafascynowana była nowymi emisjami, produktami mennicy warszawskiej.

    Wodzisławski Oddział PTAiN liczył w latach 80-tych XX w. ponad 400 członków i swoim terenem działania obejmował: Racibórz, Rybnik, Wodzisław Śląski, Rydułtowy, Żory, Pszczynę i Jastrzębie Zdrój. Na zebrania sprawozdawcze często wynajmowaliśmy salę kinową, aby pomieścić wszystkich członków. W 1983 roku zostałem vice-prezesem tego Oddziału. Zauważyliśmy, że brak jest komunikacji pomiędzy poszczególnymi Kołami, a komunikaty ZGPTAiN nie są wystarczające. Był to także czas, kiedy na wydrukowanie jakiegokolwiek „papierka” trzeba było mieć zezwolenie. Wewnętrzne komunikaty informacyjne były wydawane np. w Katowicach, Krakowie czy Wrocławiu, ale dotyczyły tylko jednego miejsca. Tu chodziło o kilka miast i to dość daleko oddalonych od siebie. Zrodziła się myśl powstania czasopisma o większym zasięgu niż Wodzisław Śląski. Zarząd Oddziału poparł inicjatywę, zgłoszono ją do ZGPTAiN i tam ówczesny prezes Lech Kokociński poparł tą oddolną inicjatywę. Ogłoszony został konkurs na nazwę czasopisma, który wygrała nazwa: GROSZ. Mając nazwę, poparcie trzeba było załatwić wszystkie formalności na ul. Mysiej 6 w Warszawie i zarejestrować gazetę w myśl prawa prasowego w Sądzie Okręgowym.

    Tu trzeba przypomnieć osobę Zdzisława Zychowicza, który był prezesem Koła PTAiN w Jastrzębiu Zdroju. Zdzisław Zychowicz zdołał pokonać wszystkie bariery biurokratyczne i udało mu się (dzięki wydatnej pomocy Lecha Kokocińskiego) zarejestrować GROSZA. Otrzymaliśmy zezwolenie na druk 300 egzemplarzy GROSZA. Numer zezwolenia: [GP II – 441 (1052) 1985]. Był też jednak wymóg, że z każdą nową matrycą GROSZA musieliśmy jeździć do cenzora na ul. Słowackiego w Katowicach, aby uzyskać pozwolenie na druk.

    Entuzjazm nasz trochę osłabł, gdy zobaczyliśmy jaki był problem, żeby „zorganizować” papier, koperty, zszywki no i jeszcze GROSZA wydrukować. W proceder „organizacji” materiałów potrzebnych do druku zaangażowani byli wszyscy. Trzeba także przypomnieć, że nie było komputerów, drukarek, bez których obecnie żadna redakcja nie mogłaby egzystować.

    Redakcja liczyła 4 osoby: Zdzisław Zychowicz – red. naczelny, Józef Żak – fotograf, Wojciech Jaszczur (zginął tragicznie 1985) i Andrzej Musiał. Udało mi się nawiązać kontakt z pracownią ksero na kopalni „Zofiówka” i pracujący tam Alfred Antulis (członek Koła PTAiN w Jastrzębiu Zdroju) wydrukował metodą kserograficzną pierwszy numer GROSZA. Matryca była pisana na maszynie, kartki zadrukowane, były przenoszone w walizce do mieszkania p. Z. Zychowicza i tam cały nakład był składany zszywany, kopertowany i…… pozostawała tylko wysyłka.

    Mając gotowy egzemplarz GROSZA postanowiliśmy go pokazać innym. Okazało się, że GROSZ odniósł wielki sukces, a po promocji w maju 1985 r. na XXXII Walnym Zjeździe Delegatów PTAiN w Stargardzie Szczecińskim – nakład szybko przekroczył 1000 szt.

    GROSZ ma swoich „ojców chrzestnych”, których wkład w powstanie był bardzo duży. Prezes PTAiN Lech Kokociński - pomógł pokonać niektóre przeszkody formalne, a ponadto wspierał nas, a Jego słowo podzięki było te 30 lat temu zawsze impulsem do dalszego efektywniejszego działania. Drugą osobą, której wpływ na druk GROSZA był bardzo znaczący – to Juliusz Mękicki. To właśnie dzięki Jego wiedzy i doświadczeniu mogliśmy ustrzec się błędów (lub może je ograniczyć), a także pozyskaliśmy wiele ciekawych artykułów Jego autorstwa. Juliusz Mękicki był i będzie na zawsze związany z GROSZEM, ponieważ Jego śmierć w 2000 roku, wcale nie kończy Jego bytności w GROSZU, ponieważ pamięć o NIM pozostała.

    Od pierwszego numeru - nie zgłaszaliśmy wielkich aspiracji naukowych, ale staraliśmy się dotrzeć to tej grupy Czytelników, którzy w zaciszu domowym tworzą swoje zbiory i czasami mają naprawdę czym się pochwalić. Piszemy o tym co się dzieje w „numizmatycznym światku”, o aukcjach, giełdach staroci, ciekawostkach, odkryciach, spotkaniach, wystawach, cenach monet, ludziach numizmatyki, historii itd. Dzięki takiej tematyce mamy wierne grono Czytelników, które zawsze coś dla siebie w GROSZU znajdzie. Nie ulegamy niczyjej presji, nie wprowadziliśmy cenzury, skrótów – a za artykuły odpowiadają ich autorzy. Dzięki temu trwamy i jesteśmy obecni po dzień dzisiejszy.

    Po zmianach ustrojowych w 1990 odpadła nam cenzura, natomiast w 1991 roku rozeszły się nasze drogi z p. Zdzisławem Zychowiczem. Numer 46 GROSZA tworzyła redakcja w składzie: Antoni Przybyła, Janusz Winiarski, Kazimierz Grabiński, Piotr Mirowski, Stanisław Łastówka i Andrzej Musiał. Tu muszę wspomnieć, że trzej koledzy z tego składu redakcyjnego: Antoni Przybyła, Piotr Mirowski, Janusz Winiarski – już nie żyją. Pamiętam numer 48, który był zielony (!), ponieważ tylko taki toner ksero był dostępny, a ja broniąc GROSZA mówiłem, że kiedyś będzie kolorowy, czym wzbudzałem ogólną wesołość. Ale historia zatoczyła koło. To co wydawało się niemożliwe – stało się faktem. Technika weszła do GROSZA. Jubileuszowy numer „50-ty” był już pisany komputerowo tzw. „tagiem”. Druk odbywał się dalej na kop. „Manifest Lipcowy” a obecnie „Zofiówka”, skład był ręczny. Udało mi się poprzez Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa pomóc GROSZOWI. Na „Spotkania Gwarków” przy piwie, wymyślaliśmy różne środki płatnicze obowiązujące na spotkaniach, a SITG nieodpłatnie drukowało część nakładu.

    W 1996 roku rozpoczęliśmy skład GROSZA w „Word’zie”. Poprawiło to wizerunek GROSZA, jednak całość dalej była drukowana na ksero. Redakcja przeniosła się do antykwariatu „3 grosze”, gdzie GROSZ był składany. Ten stan rzeczy trwał przez trzy lata. Na skutek zmian w życiu osobistym, przeniosłem się na Ziemię Wieluńską, a co za tym idzie – przeniósł się GROSZ. Zerwanie kontaktu z pracownią kserograficzną spowodowało poszukiwania alternatywnych możliwości druku. Razem z Lesławem Chmielewskim zakupiliśmy kserokopiarkę „Kanon” , na której wydrukowane zostało kilka numerów. Jednak to nie były te standardy. Numer 77 został wydrukowany w Częstochowie. Wskazał mi tą drukarnię Tadeusz Sączek. Druk niskonakładowego czasopisma w drukarni był bardzo kosztowny, więc szybko wróciliśmy do techniki kserograficznej. Pod koniec 2000 roku GROSZ drukowany był w Jastrzębiu Zdroju, a pierwszą kolorową okładkę wprowadził Stanisław Łastówka. Od tego też roku rozpoczyna się bliższa współpraca z byłym „szefem składu i druku” Wojciechem Cieluchem z Wielunia. Powoli podnosi się jakość składu i druku. Grosz jest kolorowy, więc to co prawie 25 lat temu było śmieszne – stało się prawdą.

    99 numer GROSZA jest dla mnie osobiście szczególny. Musieliśmy zdjąć nagłówek wydawcy: Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Nie będę tu rozwijał tego wątku, ale jest to szczególny przykład arogancji władzy. To przecież dzięki niej GROSZ powstał w 1985 roku. Ale władza się zmieniła i zmienił się jej punkt widzenia. Trzeba tu zadać sobie pytanie: a może to wyszło GROSZOWI na dobre?

    Od kilku lat GROSZ drukowany jest z dobrym skutkiem w firmie „Kolor” Marka Pawelca w Wieluniu.

    Nie byłoby GROSZA bez autorów. Bo cóż znaczy jakakolwiek gazeta, bez osób tworzących jej charakter. Często kupujemy gazetę tylko z dlatego, że publikują w niej ci lub inni autorzy. Tak jest i w naszym przypadku. W ciągu 30 lat na łamach GROSZA zaprezentowało się 231 autorów. Nie wszyscy oni dotrwali do naszego jubileuszu. Dotarłem do 35 nazwisk, którzy już nie są obecni wśród nas.

    Jubileusz wymaga słów uznania dla osób, dzięki którym GROSZ trwa i chyba trwać będzie. Szczególne słowa podzięki należą się p. Kazimierzowi Grabińskiemu i Stanisławowi Łastówce, którzy kilkanaście lat spędzili z GROSZEM. Dziękuję Zbigniewowi Szczerbikowi, którego zaangażowanie w działania redakcyjne są coraz większe i mogę spokojnie myśleć o następcy.

    Dzięki Mirosławowi Bartoszewickiemu mieliśmy cykl wielce ciekawych artykułów przybliżających wszystkim zagadnienie pieniądza wojskowego. To dzięki Mirkowi znaleźli się wśród autorów GROSZA: Robert Gorzkowski, Wojciech Jakubowski czy Jacek Piwowarski – znawcy i miłośnicy pieniądza zastępczego i nie tylko. Osobny rozdział to Kazimierz Steczek, którego obecność w prawie każdym GROSZU była widoczna. Bardzo cenię sobie kontakty ze środowiskami numizmatycznymi Lubina, Warszawy, Bielska B., Gdańska, Wrocławia, Górnego Śląska czy Tarnobrzega. Bez tych kontaktów – GROSZ byłby o wiele uboższy.

    Osobą, której szczególnie pragnę podziękować jest Józef Kęsik, który jest naszym praszkowskim mincerzem, czego dowodem są liczne żetony wybite przez Niego dla ‘Grosza’ jak i z innych okazji.

    Są osoby, których obecność przy dystrybucji GROSZA jest nieodzowna. To koledzy zajmujący się kolportażem. Jak tu nie wymienić Wiesława Zawadzkiego, którego dystrybucja GROSZA w Bielsku Białej trwała całe ćwierćwiecze. Nieżyjący już Piotr Lapczyk z Cieszyna, Piotr Róg z Jarosławia, Bronisław Kloc z Gliwic, Władysław Zielecki z Rzeszowa, Marek Buze z Ełku, Ryszard Badawika z Tarnobrzegu, Tadeusz Szaraniec z Lubina, Zygmunt Kachlik i Henryk Zych z Jasła, Henryk Błaszczyk z Będzina, Edward Błaszczyk z Wodzisławia Śl., Alojzy Biernat z Pszczyny, Zofia Kocemba z Jastrzębia Zdroju, Zdzisław Bębnowski z Bełchatowa, Jerzy Sówka z Ostrowa Wlkp., Marek Dzionek z Mrągowa, Lucjan Zaczkowski ze Staszowa, Wacław Jurgielewicz z Tarnobrzegu, Józef Medwid z Radomska, czy Tadeusz Wojcieszyn z Niska.

    GROSZ – to także olbrzymia ilość korespondencji, życzeń świątecznych i innych. Dziękuję za nie bardzo serdecznie. Ok. 60 Czytelników jest z nami od chwili powstania. Tu muszę wspomnieć Mieczysława Oskierę ze Szczecina, Michała Łukomskiego z Poznania, Antoniego Meiser’a z Bytomia i kilku wymienionych już wcześniej.

    Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wymieniłem wszystkich i przepraszam za to. GROSZ – dzięki popularności wśród licznej rzeszy miłośników „starego pieniądza” – wspólnie z Muzeum w Praszce i numizmatykami zrzeszonym w Praszkowskim Towarzystwie Numizmatycznym organizujemy coroczne spotkania seminaryjne – poświęcone takim właśnie regionalnym czasopismom numizmatycznym jak GROSZ, które przerodziło się z czasem w spotkania poświęcone różnym działom numizmatyki śląskiej.

    Dziękuję, za ogromną i wielce docenianą przez nas pracę Muzeum w Praszce. To dzięki pracownikom tego Muzeum: byłej dyr. Irenie Szczepańskiej i obecnemu dyrektorowi - Zbigniewowi Szczerbikowi – spotykamy się w miłej serdecznej atmosferze, która udziela się wszystkim, co jest niezmiernie ważne w naszej społecznej pracy dla dobra numizmatyki regionalnej polskiej i nie tylko polskiej.


Andrzej Musiał

fav.svg
Sprawdź

Jak dojechać?

Kontakt

Adres

Grunwaldzka 41
57-256 Bardo

Odwiedź Nas

Pogoda

PFR